wtorek, 16 sierpnia 2016

Lisa otworzysz?

*Lisa*
- Przepraszam Charlie. Przepraszam - zjechałam po ścianie i zaczełam płakać.
Usłyszałam brzdęk i uniosłam zapłakaną twarz.
- Lisa - podszedł do mnie i pomógł mi wstać jednocześnie mnie przytulając. On jest tak kurewsko słodki.
- Charlie... Ja ja Cię kocham. Nie chciałam by to się stało. Masz tysiące miłych, pięknych, zabawnych fanek, więc nie robię sobie nadziei. Przepraszam - wychlipiałam.
- Lisa ale to ty jesteś najmilszą,najpiękniejszą i najzabawniejszą ze wszystkich dziewczyn na tej planecie i w całym układzie słonecznym. Zanim mnie opuściłaś byłem szaleńczo w tobie zakochany. Nadal jestem.
* Alex *
siedziałam na kolanach chlopaka i bylo mi tak dobrze, czułam się bezpiecznie i tak błogo.
- o czym tak myslisz - glos leo wyrwal mnie z zamyslen
- o tobie - zaśmiałam sie a na usta chlopaka wkradl sie usmiech
-a czemu moja osoba zaprząta ci twoją śliczną głowe - tak bardzo sie za nim stęskniłam. Uwielbiałam sie do niego przytulac. Ale zaraz to juz wszyscy wiedzą 
- dobra teraz ja mam pytanie, jak sie czujesz wiedząc że najprawdopodobniej jesteś jedyną osobą na świecie która ma tyle dziewczyn -wyszczerzyłam sie a on mnie leciutko podniósł i usiadl sobie wygodniej.
- cudownie ponieważ czysto teoretycznie ty tez nią jesteś -powiedzial i położył swoje ręce na moich plecach. 
- wiesz ze ja się zakochalam w tobie rok temu, choc nie znalam cie tak bardzo
I wtedy poczulamwargi leo na swoich ustach po raz drugi dzisiaj cudowne uczucie. Czulam jego miętowy oddech na szyji, poczułam ze robi mi malinke i cicho jęknęłam. 
- alex przez cały rok myslalem tylko o tobie, mialem nadzieje ze do mnie wrocisz- szepną a ja się rozplakalam 
-to był ciężki rok ale teraz jestem tu z tobą- odpowiedzialam równie cicho a on sie uśmiechną.
- dzieciaki obiad - krzyknela mama bruneta a ja się zasmialam bo zaczęło mi burczec w brzuchu 
- jestem glodna - wyszczerzylam sie 
- to był twój brzuch - spytał zdziwiony 
- myślałem ze biegnie stado koni - zaśmiał sie a ja wstalam z jego kolan
- chyba raczej stado słoni - usłyszałam kogos glos za sobą wiec się odwrocilam 
- lisa to nie bylo śmieszne - powiedziałam i tupnelam nogą a oni calą trójką zaczeli sie chichrac

*Charlie*
- Nadal jestem - przyznałem. Nie sądziłem że mnie kocha. No bo kto by chciał chłopaka, który jest sławny i ma mało czasu? 
Nachyliłem się nad nią i złożyłem pocałunek na jej ustach. 

2 tygodnie później❤❤❤

- Lisa! Choć szybko - zawołałem. Do salonu weszła uśmiechnięta blondynka. 
- Coś się stało? - usiadła mi na kolanach.
- Niedługo masz urodziny. Postanowiłem zabrać Cię w Bieszczady ale nic nie mówmy alex i leondre oni nie  muszą o tym wiedzieć - zaśiałem sie a dziewczyna rzuciła mi sie na szyje

*Leondre*
Przez te dwa tygodnie cały czas widywałem się z Alex po moich próbach i nagraniach a potem chodziliśmy na długie spacery.Była godzina 8 wieczorem kiedy kierowałem sie w strone skate parku
- leo ale ty wiesz że ja nie umiem jeździć na desce prawda - spytała i mocniej chwyciła moją ręke
- to cie nauczę - zaśmiałem sie i pociagnąłem ją dalej. Weszliśmy na pustą rampe, nie żeby było pełno ludzi bo byliśmy sami. Przez pare minut pokazywałem dziewczynie jak sie utrzymać i jak nią mniej wiecej kierować. Bardzo szybko załapała o co chodzi i chociaż pare razy sie wywróciła, wstawała dalej i dalej jechała. I nagle się wywaliła a deska pojechała dalej
- Alex - krzyknałęm i podbiegłem do dziewczyny
- wszystko w porządku - uśmiechnęła się a mi ulżyło, a potem wszystko stało sie tak szybko ona się do mnie zbliżyła i pocałowała moje usta. Nie miałem pojecia jak to sie stało ale znowu ją całowałem.
- Alex jestes miłością mojego życia i chce żebyś ze mną była już zawsze ale na razie zrobie wszystko zeby to były twoje najlepsze wakacje dlatego lecimy w Bieszczady - szepnąłem a ona sie we mnie wtuliła i kiwnęła twierdząco głową
- no to lecimy - zaśmiałem sie a ona razem ze mna

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witajcie po długiej nieobecności wbijamy do was z nowym rozdziałem. Brak rozdziaów był spowodowany brakiem weny, niestety ale też brak czasu no bo jak doskonale wiecie i ja i gabi mamy swoje blogi oprócz tego i ciężko jest to ogarnąć no ale już jesteśmy i postaramy sie dodawać regularniej ;*
Wyjazd w Bieszczady był całkowitym przypadkiem równie dobrze mogły to być karaiby tak jak było w planach na początku ;p Mam nadzieje że mio spędzacie wakacje i zostaniecie z nami ;*
Postaramy sie żeby następne rozdzialy były dłuższe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz