Rozdział 3
*alexis*
Dzisiaj był ten dzień kiedy musiałam iśc do kina z tym james czy jak mu tam było
Wstałam z łóżka i podeszłam do lustra zobaczyłam że po raz pierwszy od wielu miesięcy wstałam szczęśliwa.Mam Lise i Leo i chyba Charliego .Ubrałam czarne krótkie spodenki i szarą koszulke a potem ubrałam buty, wziełam telefon i zeszłam na dół. W kuchni siedział mój starszy brat i mam
- Czesć młoda - usłyszałam od niego
- No siema stary - zaśmiałam sie i przybiłam mu piątke a mama sie zaśmiała .
Wdałam sie w interesująca rozowe z bratem kiedy dostałam sms
od leo
siema, chcesz się może spotkać
do leo
chciałabym ale nie moge , umowiłam się do kina
od leo
z kim ??
do leo
a co zazdrosny :D z jakims chłopakiem
od leo
ok miłego dnia ;)
do leo
może po kinie ??
od leo
zastanowie się ;P
do leo
a nie czekaj tam jest błąd
Masz być o 15 pod galerią
od leo
Do zobaczenia mała
Przeczytałam i schowałam a potem zaczęłam pałaszować tosty z nutellą . Przez całe śniadanie Matthew się na mnie patrzył podejrzliwie.
- Dzieciaki ja ide do pracy mam nadzieje, że nie rozwalicie domu - zasmiała się nasza rodzicielka i czym prędzej wybiegła z domu . Już chciałam dokończyć mojego tosta kiedy usłyszałam
- młoda idziesz gdzieś- zapytał moj brat i napił sie soku
- ta ale dopiero na 19 - odparłam i podałam bratu talerz a on schował go do zmywarki
-A może chciałabys pojechać ze mną i z Madelaine do babci ?? - zpytał a ja się uśmiechnełam i pokiwałąm głową na tak. Bardzo lubie Maddie i nawet się za nią stęskniłam.
-A kiedy przyjechała i na ile - zpytałam bo doskonale wiedziałam że maddie jest francuską .
- Na stałe przeprowadza sie tu i zamieszka ze mną - powiedział a ja nie zczaiłam o co chodzi
- jak to z tobą że tutaj ? - zpytałam zdziwiona a mój brat sie tylko uśmiechnał i kiwnął głową przecząco.
Potrzebowałam sporo czasu zanim ogarnęłam że mój brat sie przeprowadza !!!
W moich oczach pojawiły się łzy i szybko podeszłam do brata i go mocno przytuliłam
- Nie chce cię stracić - powiedziałam przez łzy a on mocno mnie objął i powiedział
- nigdy mnie nie stracisz po prostu bede mieszkał troche dalej, ale jak bedziesz miała problem albo jak bedziesz czegoś potrzebować to zawsze możesz na mnie liczyć - a potem pocałował mnie w czoło .
Nagle zadzwonił dzwonek i drzwi się otworzyły, a potem stanęła tam dziewczyna o rudych włosach i brązowych oczach
- Maddie - krzyknął mój brat i szybko do niej podbiegł a potem okręcił ja pare razy wokół własnej osi . Po czym postawił ją na ziemie i pocałował a ja zaczęłam sie śmiać . Dziewczyna do mnie podbiegła i mocno przytuliła a ja ją objełam
- fajnie cie widzieć alex - powiedziała dziewczyna i sie uśmiechnęła
- ciebie też ruda - odparłam i zrobiłam śmiesznal mine .
- Dobra ale komu w droge temu czas dziewczyny pamiętajcie że przed nami prawie 3 godziny w samochodzie - odparł mój brat i otworzył drzwi do domu przed nami .
Po 20 minutach jechaliśmy już do babci, ciesze się ze ją znowu zobacze. Bardzo się za nia stęskniłam .
włożyłam do uszu słuchawki i zaczęłam słuchać muzyki a potem zasnęłam .
-Alex -usłyszałam szept dziewczyny
- dojechaliśmy- zpytałam sennie
- nie jedziemy dopiero godzine ale idziemy do sklepu chcesz coś - zpytała się szepnęłam tylko cokolwiek i zasnęłam.
- ALEX EX EX EX - krzyknał moj brat ... czy on sie nie boi śmierci do cholery, popatrzyłam na niego groźnie a on tylko wyciagnął mnie z samochodu i zaczął mną kręcić, a kiedy mnie postawił poprostu sie wywaliłam
- Matt gdzie ty masz mózg mogłam złamać dupe - krzyknęłam ze śmiechem a on gdy usłyszał mój tekst zaczął się turlać ze śmiechu po ziemi koło mnie
Nagle z domu wyszła starsza kobieta koło 60 , miała piękne siwe włosy i ciepłe oliwkowe oczy
-BABCIA - krzyknęłam i podbiegłam do kobiety, która tylko się z nas śmiała ale mocno mnie przytuliła mnie i Matthewa który szybko znalazł sie przy nas.
- dzieciaczki jak miło was widzieć -kobieta nas mocno uściskała i nagle Matt podszedł do zarumienionej dziewczyny i przyciągnał ją do siebie
- babciu to jest madelaine moja lepsza połówka - zaśmiał sie mój brat a babcia sie uśmiechnęła
- witaj w rodzinie dziecko - usłyszałam z ust kobiety a potem mocno objęła dziewczyne .
*Lisa*
Obudziły mnie poranne promienie słońca. Jest po 5. Dlaczego ja prawie nigdy nie zasuwam firanek? Tak strasznie nie chce mi sie wstawać... Ale zaraz, Jutro wracam do Ameryki. Trzeba ten dzień spędzić z Alexis i chłopakami. Trochę mnie dręczą wyrzuty sumienie, że tak mało czasu spędziłam z ciocią, więc postanowiłam zrobić jej śniadanie. Pewnie jeszcze śpi. Niechętnie ściągnełam z siebie pościel i weszłam do łazienki z wybranym zestawem. Wziełam chłodny, rozbudzający prysznic i wyszłam z kabiny. Ubrałam się
i rozczesałam włosy. Po chwili namysłu przedłużyłam sobie rzęsy maskarą, zrobiłam perfekcyjne kreski i pomalowałam usta błyszczykiem. Po co mam marnować szminki skoro nie idę na imprezę?
gotowa zeszłam na dół i weszłam do pustej kuchni. Zrobiłam całą masę kanapek i po zjedzeniu trzech z nich oraz wypiciu soku pomarańczowego wybiegłam z domu. Spojrzałam na wyświetlacz swojej komórki. Już jest siódma? Pobiegłam w kierunku domu Alex, ponieważ ona mieszka najbliżej mnie. Zadzwoniłam i nic. Stałam tak jeszcze minute i stwierdziłam, że jej nie ma. Coś mi świta, że się z kimś się umówiła, ale kompletnie nie pamiętam z kim. Tak czy siak kolejny był Charlie.Ale jest wcześnie i może jeszcze spać.A ja wcale nie jestem ciekawa jak wygląda po przebudzeniu i w co jest ubrany. Pokręciłam przecząco głową. Skąd w ogóle taka myśl mi się nasuneła? Postanowiłam pójś na zakupy do galerii. Tak, sama. Spędziłam tam bite sześć godzin. Trzeba przyznać mój rekord. Jest już po 14. Odłożyłam ciuchy, przywitałam się z ciocią, której śniadanie bardzo smakowało i popędziłam do Charlsa. Byłam już obok jego domu, gdy zauważyłam jakieś pięćdziesiąt metrów ode mnie chłopaka, który uważnie mi się przyglądał. O nie to Kevin. Szedł szybko w moja stronę. Schwałam się za domem chłopaka. Okno! Okno jest otwarte! Wpadła przez nie do środka. Ta jestem włamywaczem. Niestety pech chciał bym źle wylądowała. Próbowałam się podnieść, ale nic z tego. No trudno.
-Charlie? - zawołałam mając nadzieję, że gdzieś tutaj jest.
- Lisa? A co ty tutaj robisz? - zapytał zdziwiony moim widokiem, gdy wszedł do salonu - myślałem, że zamknąłem drzwi.
- Weszłam przez okno - przyznałąam pewnie cała bordowa.
- Nie wnikam. A dlaczego siedzisz na podłodze?
- Chyba skręciłam kostkę - szepnełam, ale i tak to usłyszał. Chwycił mnie w stylu panny młodej i zaniósł na kanape. Weszłam na twittera i zaczełam przeglądac nowe posty.
- Pewnie kochanie, nie przeszkadzaj sobie. Bo wcale nie musisz mi wytłumaczyć co tutaj robisz - ta, wyczułam sarkazm w słowach nie musisz. Ale zaraz. Wróć! Jak on mnie nazwał?
- Kochanie. Wiem, że nie muszę - cmoknełam go w polik. Blondyn uśmiechnął sie lekko i oddał całusa, tyle,że w skroń. Ja go cmoknełam w nos. Dlaczego? By było zabawnie. On mnie w odpowiedzi... w obojczyk. Spojrzałam na niego oczekując wyjaśnienia.
- Gramy dalej? - zapytał chytrze uśmiechając się pod nosem. Denerwujący jest i to... mi sie podoba. Zaraz mu zmyję tego smilea z twarzy. Nachyliłam się i najszybciej jak potrafiłam cmoknełam go w usta. Uniósł pytająco jedną brew, ale równie szybko cmoknął mnie w miejsce przy dekolcie. Trzeba przyznać, że się speszyłam. Nie chciałam jednak tego pokazywać.
- Śpiąca jestem - wyskamlałam.
Jego mina była bezcenna.
- Nie zboczeńcu, nie mam ochoty - wystawiłam mu język wiedząc o co m u chodzi.
- Nie wiem o czym mówisz kochanie - znowu mnie tak nazwał. Euforia! Uniósł ręce w geście obronnym i wziąwszy mnie na ręce wchodził po schodach na góre, a ja w połowie drogi odpłynełam.
ALEX
Była godzina 16 a my zbieralismy sie właśnie wyjeżdżaliśmy z pod domu babci.
- Polubiła cie - powiedziałam do rudej dziewczyny, która się szczerzyła jak wariatka
Jechaliśmy i znowu zasnęłam , obuził mnie brat i powiedział że jestemy pod kinem,szybko wysiadłam z samochodu i podeszłam do bruneta, który juz stał.
- to co idziemy - zpytał usmiechając sie a ja pokiwałam głową , gdy weszlismy do srodka chciałam spojrzeć na godzine i zobaczyłam 30 nieodebranych połoncze od Leo
do leo
cholera strasznie cie przepraszam ale pojehałam do babci i całkowicie wyleciało mi to z głowy .
Napisałam i schowałam telefon, james jak na gentelmana przystało kupił bilety na jakiś horror
Przez cały film sikaliśmy ze śmiechu i zrozumiałam ze bardzo źle go oceniłam . Po filmie wyszliśmy z kina
i ciągle żartowaliśmy, chłopak odprpwadził mnie pod sam dom a na pożegnanie sprzedał całusa w policzek.
- ale było zajebiście - powiedziałam i rzuciłam się na kanape ale wylądowałam na czymś twardym i ześlizgnęłam się na podłogę
- Matt możesz sie wymieniać śliną z maddie w swoim pokoju - warknęłam a mój brat się zasmiał i pociąhnąl dziewczyne za ręke
- tylko grzecznie mi tam - dodałam i włączyłam TV
*Lisa*
Obudziłam się jak juz było ciemno. Spojrzałąm na zegar wiszący na przeciwległej ścianie. 23:18. Eh. Przekręciłam się niespokojnie. Ale zaraz. Na czym ja lezę. Gwałtownie się przekręciłam i spojrzałam na Charliego.
- O matko, przepraszam Charlie, niechciałam cię obudzic szepnełam cicho, by nie obudzić reszty domu.
- Spokojnie, reszta mojej rodzinki pojechała na dwa dni do cioci - uśmiechnął się szroko.
- Dałabym ci pospać ale raczej nie usne. Już nie jestem śpiąca - siadłam na nim okrakiem, bo w poprzedniej pozycji było mi niewygodnie. Dopiero po chwili się skapnełam jak to musi wyglądać. Chciałam położyć się obok, ale przytszymał mnie za biodra.
- Skoro nie idziemy spać to może zagramy w grę z salonu?
Witamy po krótkiej przerwie :*
Rozdział 4 już sie pisze i mamy nadzieje że ten wam sie spooba