poniedziałek, 4 lipca 2016

Rozdział 2

*Leo*
Szedłem do domu powoli, przeciez nigdzie mi sie nie spieszylo . Śmiałem sie z mamą jak nigdy . Po 20 minutach weszlismy do domu a tam uslyszalem moją siostre
- fu nie całujcie się - mama sie zdziwila rownie mocno jak ja .
Otworzylem drzwi i tam zobaczylem ze charlie trzymał dziewczyne za podbrudek a na ziemi leżą brudne waciki . Mama ruszyła do kuchni śmiejąc sie a ja odparlem rozbawiony
- nie przeszkadzajcie sobie.

*Lisa* - Nie przeszkadzajcie sobie - Leo wyraźnie był zdziwiony i...szczęśliwy? Wyszedł z pomieszczenia razem z siostrą, która się głupio uśmiechała. Bardzo mnie ona irytuje. A sądziłam, że dzieci są słodkie.
- Chyba sądzą, że my - blondyn podrapał się po karku. - Musimy mu to wyjaśnić - odsunełam się od Charliego patrząc mu w oczy. Nie chciałam. Wbiegliśmy do kuchni, ale zastaliśmy jedynie rozpromienioną panią Victorię. - To...Od kiedy się znacie? - spojrzała na nas i się nam przyglądała. - To nie tak - zaczełam tłumaczyć - my tylko. - Gdzie Leo? - zapytał Charls. Popatrzyłam zdziwiona na Lenehana. Czy on chce by Victoria myślała, że ja z nim chodzę? Nie, to nie ma najmniejszego sensu. - Poszedł się przejść. Jest prawie siódma, więc może pójdziecie po niego, by nie wrócił za późno? - No dobrze - zgodziłam się , ale najpierw zadzwonię do cioci. Odebrała zdenerwowana już po pierwszym sygnale. Chyba się martwiła. Wyjaśniłam jej wszystko. Pogadała też z mamą Leo i obie uzgodniły, że będe u niego nocować. Tak samo jak Charlie. Ucieszyłam się, że on również zostaje. Naprawdę go polubiłam. - Chodź Lisa, idziemy - właściciel błękitnych tęczówek złapał moją dłoń i splótł nasze palce,po czym oboje wyszliśmy z budynku.
Charls wyciągnął swoją komórkę i wybrał numer Leondre.
- Halo, no hej, gdzie jesteś?
-...
- Okey, zaraz będziemy.
-...
- Tak stoi koło mnie.
-...
- Ta głupio wyszło.
-...
- Co?Nie.Oczywiście, że nie.
-...
- Masz ciekawe zdanie o mnie.
-...
- Pa.
Nacisnął czerwoną słuchawkę, a ja zaczełam się śmiać. Ciekawe jakie zdanie ma o nim Leo.
- Jest w parku, chodźmy - gdy pociągnął mnie za sobą kapnełam się, że przez cały czas mieliśmy splecione palce. To jest mega słodkie. Po upływie dziesięciu minut weszliśmy do parku i staneliśmy koło ogromnej fontanny. I zobaczyliśmy ...
LEO
Szedłem do parku , musiałem przemyśleć wszystko sam . Szedłem zamyslony i poczułem ze ktoś we mnie wleciał i upadłem na ziemie, spojrzałem na osobe i zobaczyłem
- Alexis - zdziwiłm sie widząc dzieczyne poczym dodałem
- fajnie, że wpadłaś - i oboje sie zaśmiaiśmy i wstalśmy z ziemi
- znowu cie wgniotło w ziemie na mój widok - powiedziała i mnie popchnęła tak ze straciłem równowage i wpadłem do fontanny i teraz dziekowałem bogu ze mam wodo odporny telefon.
- Chyba troszku sie zmoczyłeś - powiedziała radosnie dziewczyna a ja wpadłem w śmiech i szybko wyszedłem z wody bo zadzwonił mój telefon
Zobaczyłem ze to charlie wiec odebrałem
- w parku, przyjdziecie ?

- a jest z toba Lisa ?
- a co wy robiliście w tej łazience. Tylko nie mów, że ona chciała cię opatrzec

- a co potem,  zaruchać chciałeś ?

- Przecież wiem, że dla dziewczyn jesteś dupkiem, który chodzi z 30 dziewczynami w ciagu roku
- ta ja też uważam ze powinieneś czasami sobie odpuścić

- Ta nawet nie wiesz jak bardzo pogadamy potem, cześć

Rozłączyłem sie a dziewczyna mi sie badawczo przyglądała, a ja poprostu ja przytuliłem
- mam nadzieje że mój kumpel tego nie zjebie - powiedzialem jej na ucho i sie w nią wtuliłem a ona cicho pisnęła i powiedziała
- jestes mokry - po czym pocałowała mnie w policzek i zaczęła uciekać, ganiałem sie  z nią po całym parku. Starsi ludzie nam sie przyglądali i mówili ,, jaka ładna para '' a my sie śmialismy  z tego . Po długich wyścigach usiedlismy na fontannie i sie śmialiśmy z własnej głupoty
- chodzmy na lody - powiedziała a ja wpadłem na świetny pomysł schyliłem sie i powiedziałem do niej
- wskakuj - a ona się zaśmiała i wskoczyła mi na plecy, razem z nia zacząłem iść i co chwile udawałem że sie wywracam a ona wtedy piszczała jak małe dziecko i nagle przed nami jak z po ziemi wyrósł mój przyjaciel i dobrze znana mi blondynak
- Siemka Leo - usłyszałem a potem wybuchneliśmy szczerym śmiechem.

*Charlie*
- Siemka Leo - wyszczerzyłem się, ujrzałem go z jakąś brunetką na barkach.
- No cześć Charlie, jak się bawiliście?- poruszył zabawnie brwiami.
- Dobrze. Ale widzę, że ty i - spojrzałem pytająco na dziewczę.
- Alexis.
- Ty i Alexis bawiliście się lepiej - wystawiłem mu język.
- Ta Leondre lubi mokre przytulasy - parskneliśmy całą czwórką śmiechem.
- Żeby były mokre i ty i ja musielibyśmy wpaść do wody - uśmiechnął się chytrze i z piszczącą dziewczyną wbiegł pomiędzy strumienie chłodnej wody.A potem sie do niej przytulił i szepnał jej cos na ucho
po czym wybuchnęli śmiechem i wyszli z fontanny . Lisa tylko sie za mnie schowała na co razem z brunetem wybuchneliśmy śmiechem. Po chwili usłyszałem głos brunetki
- Jestem Alexis ale mówcie poprostu Alex dobrze - powiedziała melodyjnym głosem a ja się uśmiechnalem szarmancko i powiedziałem
- Ja jestem charlie - skończyłem a alex sie zarumieniła za to brunet zmroził mnie wzrokiem popatrzyłem sie w bok i zobaczyłem że chyba troche zraniłem Lise a nie chciałem tego. Kurwa tego nie chciałem .
-Ja jestem Lisa - powiedziała i sie lekko przytuliły a potem wdały sie w rozmowę i oddaliły sie kawałek od nas, co natychmiast wykorzystał Leo bo powiedział
- Stary odpuść sobie Alex ona jest naprawde ważna dla mnie - usłyszałem i uśmiechnąlem sie do niego
- Stary mnie nie obchodzi Alexis zależy mi na Lisie ok- powiedziałem i przybiłem z nim żółwia
Alex 
Lisa jest narawde cudowną dziewczynął i czuje, że się polubimy
- Chodzmy do galerii na jakieś zakupy - zaproponowała dziewczyna a ja sie zgodziłam napisałam do leo że poszłyśmy do galerii i ruszyłam z dziewczynał . Wiele sie o niej dowiedziałam
- co robia twoi rodzice - zpytała dziewczynaa ja troche posmutniałam i powiedziałm
- mama jest biznesmeną a mój tata zmarł pare dni temu - powiedziałam i spuściłam głowę
- Alex tak cie przepraszam ja ja nie chciałam - usłyszałam głos blondynki ale jej przerwałam
- nie przepraszaj mnie za cos na co nie miałaś wpływu - uśmiechnęłam sie a potem dodałam
- a kim są twoi rodzice ? - zpytałam i popatrzyłam na dziewczyne
- mama jest malarką a tata architektem - powiedziała i puściła mi oczko a ja sie zaśmiałam
Weszłyśmy do galerii i skierowałyśmy sie do H&M gdzie Lisa kupiła sobie śliczną czerwoną zwiewną sukienkę, a potem chodziłyśmy od tak sobie i śmiałyśmy sie z ludzi, którzy kupowali trzy tony ciuchów ostatni sklep jaki odwiedziłyśmy do był cropp
od wejścia spodobała mi sie bardzo jedna sukienka a lisa mi doradiła ze bym ją kupiła
Sukienka była śliczna, długość była mniej wiecej do połowy uda , była w kolorze granatowym i ogólnie była śliczna. Po zakupach udałyśmy sie na kawe do starbucksa .
Lisa wzieła napoje a ja zapłaciłam i ruszyłyśmy do mnie do domu . Wychodząc poczułam nagle ciepłą ciecz na sobie i zobaczyłam że pewien chłopak stoi przedemną i się szczerzy
- przepraszam - powiedzial a potem dodał
- moge ci to jakoś wynagrodzić - zpytał z uśmiechem juz mi sie typ nie podoba
- chyba nie - fuknęłam ale lisa mnie szturchnęła i powiedziała
- zgódź sie bo bedzie mu przykro - dlaczego ona znów ma racje
- to jak - zpytał a ja pokiwałam lekko głową
- to jutro o 19 bądź pod kinem , a tak wogóle to James - powiedziął a ja tylko szepnęlam Alexis i wyszłam ciągnąc za sobą Lise , po 20 minutach byłyśmy u mnie .
Szybko sie przebrałyśmy w sukienki a potem jedna drugiej zrobiła makijaż i fryzure .
40 minut później ruszyłyśmy pod park , gdzie już na nas czekali chłopacy . Kiedy nas zobaczyli wyszczerzyli sie i podbiegli do nas .
LEO
Siedzieliśmy już z 20 minut na pikniku ale jedno trzeba przyznać dziewczyny są piękne . Było strasznie ciepło więc żeby się schłodzić wskoczyłem do wody i zaczynałem nagrywać różne rzeczy i nagle zrobiłem zdjecie jak Lisa i Charlie sie przez przypadek ocałowali . Od razu wyszedłem z wody i pokręciłem głową z dezaprobatą kiedy usłyszałem
- ratunku , nie umiem pływać - zobaczyłem Alex która wpada pod wode, szybko podbiegłem tam wpadłem do wody i wyciągnąłem ja na brzeg. Koło mnie natychmiast byli Lisa i charls
Błagam oddychaj , przyłożyłem swoje usta do jej i zrobiłem tak zwane sztuczne oddychanie. A potem usłyszałem jak dziewczyna zaczyna kaszleć i otwiera swoje piękne zielone oczy .


Tak kończy sie rozdział 2 
Mamy nadzieje że sie wam podoba 
Mamy strasznie dużo pomysłów( wcale nie powtórzyłam słow mamy :) )
I powoli zaczniemy wszystko zaczynać :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz